amerykańskie auta kempingowe

bs

MINI - najlepszy przyjaciel surfera

MINI - najlepszy przyjaciel surfera

Wiedzieliście, że MINI to wprost idealny samochód do ciągnięcia przyczepy kempingowej? My też nie. A jednak we współpracy z legendarnym producentem przyczep auto tej marki stworzyło niepowtarzalny, ekskluzywny zestaw wakacyjny

TOP 5 | Rodzinne nie musi być nudne!

Lubicie być podziwiani na drodze? Cenicie sobie dobry styl i oryginalność w połączeniu z funkcjonalnością? Jeśli na chociaż jedno pytanie odpowiedzieliście twierdząco zapraszamy na kolejny odcinek z cyklu TOP 5. W tym tygodniu niecodzienne samochody rodzinne. Zapraszamy do głosowania.

Dodge Ram

Ekolodzy rozprawili się z krążownikami szos. Moda posłała do lamusa większość modeli sportowych. Pikapy to ostatnie samochody, z których Amerykanie mogą być dumni.

Zobacz wideo

Lexus RX 300

przyczepą kempingową, o ile jej waga nie przekracza dwóch ton. W każdym z wariantów dojedziecie na miejsce dużo bardziej zrelaksowani i pogodni niż ogromna większość kierowców innych aut. Czyż nie warto? No i prestiż. Jadąc Lexusem nie musisz zabierać wizytówek. Widać, że jesteś KIMŚ. A to już coś. Prawda

Re: SĄ GŁUPSI ODE MNIE

To też jest niezłe:)) Re: najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście na drodze. niknejm 09.03.2004 18:54 + odpowiedz Słyszałem kiedyś w TV... Ponoć amerykańska Policja prowadzi nieoficjalną listę rankingową największych drogowych debilizmów. Palmę pierwszeństwa dzierży facet, który

proszę, dajcie już spokój...

12 lat, kategorii A od 10, kategorii C od 7 (nie jestem kierowcą ciężarowki, po prostu dość często mam do czynienia z samochodem dostawczym i kempingowym). Przez 12 lat nie miałam ani jednej stłuczki, nawet nie przytarlam lakieru - ani sobie, ani nikomu innemu. Nigdy w życiu nie malowałam się

3

próśb. Ponad połowa nękanych rodziców poddaje się i kupuje. James McNeal, amerykański badacz marketingu, cztery lata temu obliczył, że niemal połowa domowych zakupów w USA zależy od wyboru dzieci poniżej 15. roku życia. A ich wpływ wycenił na 680 mld dol. Jest o co walczyć, więc marketerzy chcą

Re: Ojej, co tu wybrać... cz. 2

interesują hip hopem, rapem i w ogóle subkulturą gett amerykańskich. Bo to, w gruncie rzeczy, uniwersalna opowieść o trudnym życiu, spełnianiu pragnień, uwikłaniu w popapraną rzeczywistość, pasji i pokonywaniu ograniczeń. Główny bohater, to niejaki Rabbit, który jest raperem biorącym udział w tzw